Organizacja garderoby – szafa IKEA PAX

Szafa w systemie Pax mieszka w mojej sypialni od trzech miesięcy i znamy się już całkiem dobrze, dlatego wypada napisać o niej kilka słów. Tym bardziej, że to całkiem udany zakup.

Do tej pory jedyną szafę – taką w zabudowie – dzieliłam z chłopakiem, odkurzaczem, deską do prasowania i trampoliną (brak innego schowka na większe rzeczy, brak piwnicy). Poszukiwania nowej zaczęłam od przeglądania gotowych szaf, ale w żadnej z nich rozmieszczenie półek i wieszaków nie zgrywało się z moimi wyobrażeniami o funkcjonalnej garderobie. W końcu trafiłam na system Pax, którego wcześniej nie brałam pod uwagę. Chyba ze względu na cenę, ale w podstawowej wersji okazała się ona całkiem korzystna. Wybrałam najtańsze drzwi i proste wyposażenie: drążek, trzy półki i szufladę. Zastanawiałam się nad innymi elementami, ale nie znalazłam dla nich zastosowania.

Zdecydowałam się na wysoką (236cm) i płytką (35cm) obudowę, co okazało się strzałem w dziesiątkę przy niewielkiej sypialni, w której dodatkowo znajduje się mój kącik do pracy. Dzięki temu, że jest tak płytka, kompletnie  nie odczuwam zagracenia i wydaje mi się, że wizualnie sypialnia wcale się nie zmniejszyła.

Na zewnątrz prezentuje się tak:

Ikea pax slim wardrobe

Trzeba jeszcze wyregulować drzwi i zamontować gałki. Mocno wierzę, że kiedyś to nastąpi. 😀 Na szczycie znajdują się pudełka z butami, które w tym sezonie wypadły z gry. Chciałabym, żeby wszystkie były jednakowe, ale jeszcze nie udało mi się znaleźć odpowiednich – na szczęście w rzeczywistości nie rzucają się tak bardzo w oczy.

Organizacja garderoby, czyli bebechy:

ikea pax szafa

Na górnej półce upchnęłam wszystkie rzeczy, których obecnie nie potrzebuję. W praktyce są to ubrania wiosenno-letnie, w tym treningowe i domowe oraz te, których dalszy los jest nieokreślony.

Niżej dwa wysuwane drążki. Zwykle wybieram rzeczy bez wysuwania, bo a) nie jest to konieczne i nie chce mi się tego robić, b) nie przymocowaliśmy jeszcze szafy do ściany i nigdy nie wiem, czy wysuwam wieszak, czy może leci na mnie cała szafa. 😀 Po otwarciu drzwi wolałabym wprawdzie ogarniać wzrokiem wszystkie wiszące ubrania, ale przy tej głębokości szafy nie jest to możliwe.

Pod wieszakami pozostało jeszcze trochę miejsca na torebkę, plecak i różności w przegródce – docelowo miała znaleźć się w szufladzie, ale się w niej nie mieści wbrew zapewnieniom pracownika Ikei.

Niżej poskładane w kostkę ubrania. Płytkie półki są prawdziwym sprzymierzeńcem ładu i porządku. 😉 Przeszkadzały mi głębokie półki w naszej szafie w przedpokoju. Żeby nie marnować miejsca, układałam rzeczy w dwóch rzędach, a wyciąganie ubrań leżących z tyłu miało opłakane skutki.
Na tej półce rezydują (od lewej):
– swetry
– spodnie i kilka podkoszulków z wełny merino
– reszta to ubrania typowo treningowe/techniczne

Pod spodem szuflada, w której planowane przegródki zastąpiłam pudełkami. Tutaj chowam bieliznę, szale, czapki, rękawiczki etc. Myślałam, że będzie nieco większa, ale wszystko się mieści.

Na samym dole udało się wydzielić miejsce na buty. Dobrze, że przy montażu można zmienić koncepcję, bo okazało się, że ta przestrzeń była o jedno „oczko” za niska. Tak samo cieszę się, że w przyszłości, w razie potrzeby, będę mogła całość przeorganizować albo dokupić jakiś dodatkowy, czy zniszczony element. O ile Ikea tego systemu nie wycofa.

Nie jest to na pewno szafa najwyższej jakości, za to udane, budżetowe rozwiązanie dla umiarkowanych minimalistów lub dla osób posiadających niewielki metraż i do minimalizmu zmuszonych. :)

0 Komentarzy
0